W ostatnią sobotę, 24 stycznia, niosły się kolędy po rówieńskich wzgórzach. Było głośno, oj było. Wszystko za sprawą Baranków! Wszystkie Baranki, małe i duże, mają głosy jak dzwony. Jak na moje ucho, sami kandydaci do chóru parafialnego. Tych trzech tenorów to już na pewno…
Piękni ludzie, piękny śpiew, ale nasze spotkanie to nie tylko kolędy.
Msza święta, smakowita katecheza o Bożych darach. Po niej smakowicie zastawiliśmy stoły. Dziewczyny naprawdę włożyły serce i duuuuużo pracy w przygotowania. Za zaangażowanie kulinarne dziękuję wszystkim mamom. Jesteście niesamowite! Nie pomijam w podziękowaniach też naszych dzielnych mężów, którzy zajęli się dziećmi, domem i resztą wszechświata, abyśmy mogły spokojnie to wszystko przygotować.
Następne spotkanie zaplanowane jest na 7 lutego.
Kto już nie może się doczekać?



