Praca własna powróciła

W szkole o poranku rozchodzi się zapach kawy. W szkole w Kolonii, która jest kolebką myśli i inspiracją dla nas unosił się zapach świeżych bułek i mleka. 

Tutaj też jest stary budynek i wąskie korytarze. Dzieci szurając kapciami, trochę jeszcze zaspane rozpoczynają dzień w pracowni. Wchodzą w przestrzeń ciszy, powoli wygasają rozmowy i nikt nikogo nie ucisza. Ktoś ziewa i kładzie głowę na ławce, ktoś ciekawie się rozgląda. Niektórzy wchodzą i z góry realizują plan, a inni dają się ponieść twórczości, która nie ma planu. Ten wrzesień jest szczególny, ponieważ ktoś zwrócił nam pracę własną. Praca własna była przerwana dla starszych klas na pół roku, a dla młodszych była poszarpana przerwami. To ona jest istotą naszej szkoły. To są drobinki myśli, pasji, wiedzy, wysiłku, ćwiczeń. To czas, w którym zadziewa się niezliczona ilość drobinek, której nie ujmują żadne programy. Czy któryś z programów przewiduje, że Janek w klasie 5 będzie porównywał gęstość zaludnienia w Niemczech i na Ukrainie? Wystarczyło, że zatrzymał się nad okładką książki… która zaprowadziła go w głąb dużych map. Miał czas. Czy ktoś z góry zaplanował i wymusił na uczniach pisanie kolejnej książki, którą cierpliwie sprawdza się z nauczycielem? Czy w klasie 4 poznaje się dogłębnie Mitologię lub magnetyzm? Dla nas nauczycieli to największy skarb, wysiłek dający owoc i coś, czego nikt nie widzi. Miliony drobin. Może ukradkiem uchwycone chwile choć trochę oddadzą wysiłek i skupienie Waszych dzieci.

Udostępnij:

X