Kolejnym etapem naszej Barankowej formacji są zawsze rekolekcje. W tym roku rzeszowskie Baranki w dniach 14–16 listopada przeżywały wspólnie rekolekcje w sanktuarium MB Saletyńskiej w Dębowcu.
Rozpoczęliśmy je od piątkowej Eucharystii, na której dzieci rozmawiały podczas kazania z księdzem o świętych i mogły obejrzeć relikwiarz. Wieczorem zaś, kiedy rodzice udali się na małżeńską Adorację Najświętszego Sakramentu, dzieci słuchały książki o Fisiu, który miał niezwykły talent widzenia dźwięków muzyki, a potem same mogły, do dźwięków muzyki granej na akordeonie, stworzyć własne ilustracje muzyczne. A po położeniu dzieci spać rodzice spotkali się w swoim gronie, by wraz z księdzem porozmawiać o przygotowaniu Baranków do sakramentu spowiedzi.
Sobotni dzień był wypełniony katechezami. Najpierw o świętości i naszych świętych patronach, którzy tak pięknie prezentowali się na przygotowanych plakatach. Na końcu wspólnie wypisaliśmy cechy świętych i przykleiliśmy na plakacie z aureolą, który potem służył nam jako ścianka do zdjęć.
W ramach rozruszania się po katechezie poszliśmy na spacer wokół sanktuarium, gdzie dowiedzieliśmy się o objawieniach z La Salette, a dzieci mogły swobodnie się wybiegać.
Po południu, po Mszy świętej i obiedzie, skupiliśmy się na temacie darów Bożych (doceniając je nie tylko wizualnie, ale również smakowo i zapachowo), a potem weszliśmy w temat naszego obdarowania poprzez przypowieść o talentach, która zaprowadziła nas do stworzenia swojej mapy talentów w rodzinie.
Niezwykle ubogacającym elementem było przedstawienie swoich rodzinnych talentów pozostałym rodzinom, a uśmiech na twarzach dzieci chwalonych przez rodziców był bezcenny!
Wieczorem spotkaliśmy się ponownie na wspólnym czytaniu opowieści w formie teatrzyku kamishibai, a kiedy dzieci były już w łóżeczkach, rodzice znów mieli czas, by podzielić się swoimi wrażeniami w gronie dorosłych.
Niedzielę rozpoczęliśmy od katechezy o Eucharystii, od której przeszliśmy do przeżycia niedzielnej Mszy świętej. Potem już tylko obiad i pakowanie. Pełni różnych treści i wrażeń wracaliśmy do domów, wdzięczni za ten intensywny, ale bardzo ubogacający wspólnotowo czas.







